Testujemy prezenty
10 grudnia 2015

Kurs sushi, czyli Japonia od kuchni

kurs sushi na prezent

W ramach testowania oferowanych w naszym serwisie przeżyć postanowiliśmy wybrać się w podróż do Japonii. I mimo że obraliśmy kierunek na Wrocław, orientalna podróż zdecydowanie się udała! Warsztaty we wrocławskiej Akademii Kulinarnej Whirlpool poprowadził dla nas sushi master o tajemniczym pseudonimie CzeSław.

To co? Ręce umyte, fartuchy założone – do dzieła!

Już na wstępie CzeSław rozwiał wszelkie wątpliwości i przedstawił własną definicję sushi. Czym ono tak naprawdę jest? Sushi to danie, które mylnie postrzegane jest jako ryż z surową rybą lub glonami – w rzeczywistości to nic innego jak posiłek z zakwaszonego ryżu. Jeśli na tak przygotowany ryż położymy marchewkę czy pieczarkę, to wciąż będzie sushi! Jak mawiają Japończycy: „Sercem sushi jest ryż” - i o to się tu właśnie rozchodzi! Czyli pierwsza cenna informacja z kursu – składnikiem słynnej japońskiej potrawy może być właściwie wszystko, jednak najważniejszy jest ryż, bez którego sushi to nie sushi.

Takim oto sposobem mamy już dwa podstawowe składniki – ryż do sushi i ocet ryżowy do zakwaszenia. Co jeszcze jest bezwzględnie potrzebne do zrobienia sushi? Wyliczamy!

1. mata bambusowa do rolowania
2. ostry nóż bez ząbków
3. nori
4. pałeczki lub... po prostu palce
5. cukier i sól
6. wasabi – zielony, piekielnie ostry chrzan
7. marynowany imbir
8. sos sojowy
9. zawartość rolek – dodatkowe składniki sushi

Teraz zaczynają się schody – trzeba przygotować ryż. Jest to czasochłonne, ale warto dobrze wykonać pracę, by ryż nadawał się do klejenia rolek, a efekt był imponujący i wizualnie, i smakowo. W skrócie procedura wygląda następująco: ryż należy płukać pod bieżącą wodą tak długo, aż woda będzie przejrzysta; zostawiamy ryż w wodzie na ok. pół godziny; płuczemy jeszcze raz, a następnie gotujemy na małym ogniu, aż woda całkowicie wyparuje; przekładamy do miski, polewamy specjalnie przygotowanym sosem i zostawiamy do ostygnięcia.

Co jest kluczem do właściwego przygotowania ryżu? Po pierwsze – dokładne płukanie, po drugie – ostudzenie. Jeżeli ryż będzie kleisty, nici z sushi – nori wchłonie wodę i zrobi się gumowate. To już druga cenna wskazówka!

Wracamy do punktu 9. z listy bezwzględnie potrzebnych rzeczy do zrobienia sushi – zawartość rolek. CzeSław w swojej definicji już powiedział, że składnikiem sushi może być zasadniczo wszystko, na co tylko mamy ochotę. Tradycyjnie jest to surowa ryba – koniecznie świeża i osuszona! Tuńczyk, łosoś, węgorz… A poza tym oczywiście krewetki, paluszki krabowe, awokado, ogórek (cieniutko pocięte paski ze skórką z wyciętym wcześniej miąższem – zręczność umiejętnością niezbędną w tym przypadku!), papryka, bakłażan, grzybki, sałata i co tylko! Wszystko zależy od tego, jaki rodzaj sushi chcemy zrobić.

My zrobiliśmy dwa najpopularniejsze: maki i nigiri. Maki – rolki, które występują w trzech rodzajach: hoso maki, czyli małe rolki z ryżem i niewielką ilością składników w środku, futo maki, czyli duże rolki z ryżem i nawet pięcioma składnikami w środku oraz ura maki – w tym przypadku ryż znajduje się po zewnętrznej stronie nori i najczęściej ozdobiony jest sezamem lub szczypiorkiem. Nigiri natomiast to wałek ryżu z pojedynczym składnikiem na wierzchu, np. z łososiem.

Jak kleić sushi? Opisać trudno, zobaczyć łatwiej, ale zrobić naprawdę nie tak prosto – dlatego polecamy osobiście się o tym przekonać. Podpowiemy tylko, żeby nie po całym nori rozprowadzać ryż – to kolejna cenna rada, którą usłyszeliśmy podczas warsztatów! Warto też wiedzieć, że nóż do krojenia rolek powinien być naprawdę ostry, a ruchy ręki zdecydowane i szybkie – wtedy mamy pewność, że nori zachowa elegancki wygląd. Estetyki serwowanej potrawie doda również sposób ułożenia sushi – a sposobów jest tyle, ile inwencji twórczej osoby serwującej!

Skoro sushi już gotowe, czas je zjeść! Ale jak? O tym też dokładnie poinstruował nas sushi master. Można palcami, można pałeczkami – wcale nie jest to takie trudne do opanowania, a nauka sprawia mnóstwo frajdy, więc polecamy spróbować. Ważne! Dla Japończyków pałeczki to niemalże świętość, dlatego używa się ich tylko w celu konsumpcji - nie ma mowy o romantycznym karmieniu bliskiej osoby czy używaniu pałeczek jako ozdoby do włosów, co faktycznie niekiedy spotyka się w orientalnych restauracjach – a to błąd! Należy pamiętać również, że jeden kęs równa się jedno sushi – nie porcjujemy kawałka, jemy w całości. Najlepiej z dodatkami – sosem sojowym, wasabi oraz marynowanym imbirem, który ma właściwości nie tylko smakowe, lecz także bakteriobójcze i doskonale wydobywa smak sushi. Co do picia? Można tradycyjnie – zieloną herbatę lub bardziej wyskokowo – sake, aczkolwiek w tym przypadku osobiste preferencje nie nadwyrężą japońskiej tradycji, więc można potrawę popijać sokiem czy wodą.

Jakie wrażenia po kursie sushi? Cały zespół KatalogMarzeń.pl jednogłośnie stwierdził, że to przeżycie, którego z całą pewnością warto doświadczyć. Były wśród nas osoby, które nie tylko pierwszy raz robiły sushi, lecz także pierwszy raz je jadły – i się przekonały! Nowy fragment na mapie przeżyć odkryty, a zdobyte umiejętności na pewno się przydadzą. Zabawa była niesamowita, a jej efekty naprawdę apetyczne i baaardzo sycące – w naszej opinii 5/5 gwiazdek!

Jeżeli osobiście chcecie się przekonać, ile frajdy daje samodzielne stworzenie pierwszej rolki sushi, zapraszamy! Cena kursu sushi we wrocławskiej Akademii Kulinarnej Whirlpool wynosi 230 zł.

dodaj komentarz
x
  • Uzupełnij formularz

  • *pola wymagane

KOMENTARZE (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy - skomentuj powyższy tekst.

PŁATNOŚCI OBSŁUGUJĄ

Payu.pl

PRZESYŁKI DOSTARCZAJĄ

Poczta Polska DHL InPost