Totalny odjazd, czyli testujemy supersamochody!

18 lipca 2018

Jeśli śledzicie naszego bloga lub Facebooka, wiecie już, że zdarza nam się testować atrakcje naszych partnerów. Jest to dla nas forma integracji firmowej, a przy okazji sprawdzamy, czy przeżycia, które sprzedajemy są naprawdę godne polecenia – i zgadza się – za każdym razem jest świetnie!

Tym razem wybrałyśmy się aż do Kielc, aby testować supersamochody dzięki uprzejmości realizatora naszych usług – SJS (Szkoła Jazdy Subaru). Nasza grupa podzieliła się spontanicznie na dwie podgrupy – jedni jechali zupełnie z ciekawości, lekko sceptyczni, bo na co dzień samochody ich nie pasjonują, drudzy zaś nie potrafili mówić o niczym innym – dosłownie rozsadzała ich ekscytacja!

Jesteśmy na miejscu

Po kilku godzinach podróży w końcu dotarliśmy na miejsce – na Tor Kielce. Na początku udałyśmy się do ośrodka, w którym Instruktorka wytłumaczyła nam zasady zachowania się na torze oraz najważniejsze przepisy dotyczące bezpieczeństwa. Musieliśmy również podpisać odpowiednie oświadczenie. Po takim przygotowaniu byliśmy gotowi na rajd!

flota sjs supersamochody

Raj dla motomaniaków

Zostaliśmy zaproszeni na plac, gdzie znajdowały się wszystkie samochody z floty SJS. W rzędzie, jeden za drugim, stały największe perełki motoryzacji, m.in.: Aston Martin, Ferrari, Porsche, Ford Mustang, KTM X-Bow. No i oczywiście czterokołowa bestia w charakterystycznym kolorze Verde Mantis („Zielona modliszka”), czyli Lamborghini Huracan. Dla każdego z nas przewidziane były dwie jazdy – jeden przejazd zielonym Lambo, a drugi – wybranym samochodem. Wybór nie należał do najprostszych, choć był niezwykle przyjemny. Mogliśmy „przymierzyć” dostępne auta – wsiąść do środka, rozgościć się i zadecydować, czy to właśnie ten model weźmiemy na "drugi ogień".

Gaz do dechy – jakie to uczucie?

Pierwszy raz z supersamochodem: "O wrażeniach napiszę z perspektywy kompletnego motoryzacyjnego laika. Szczerze? Nigdy za bardzo nie rozumiałam fascynacji samochodami. Myślałam, ze chodzi o ich wygląd, szybkość (ale taką porównywalną do jazdy po autostradzie), nowoczesne dodatki. Wizyta na Torze Kielce pokazała mi, jak bardzo się myliłam. A to, że byłam zupełnie nieświadoma, co mnie czeka, z pewnością spotęgowało wrażenia. Pierwsza jazda, siadam za kierownicą Lamborghini Huracan. Ustawiam siedzenie, kierownicę, zapinam pas, wszystko gotowe. Instruktor mówi "Ruszamy. Gaz". Delikatnie naciskam pedał gazu - instruktor mówi "Śmiało, naciśnij mocniej". Wciskam - i lecę jak torpeda. Przyspieszenie wbija w fotel, a w żyłach czuję charakterystyczne uderzenie adrenaliny. Jedyne, co jestem w stanie wyducić to "WOOOW"! Niesamowite uczucie, zupełnie odlotowe wrażenie. I choć jedno okrążenie trwa krótko, z pewnością było to najdłuższe kilka minut w moim życiu. Gdy podczas jazdy odpuszczałam gaz (prędkość trochę mnie peszyła, byłam naprawdę w szoku), instruktor motywował mnie, żebym nie zmniejszała prędkości, tylko wykorzystała moc auta w 100%. Bardzo podobne odczucia miałam z Porsche 911 Carrera S Martini - bo właśnie to auto wybrałam na drugą jazdę. Instruktor doradził mi Porsche, ponieważ dobrze się sprawuje w rękach mało doświadczonego kierowcy. Jazdę Lambo i Porsche szczerze polecam, bo nawet osoba, która na co dzień nie czuje się pewnie za kierownicą, może się świetnie bawić!"

lamborghini sjs kielce

Spełnienie snów o supersamochodach: "Samochody nie są mi obce, te super nowoczesne i te codzienne. Wiem, co i jak. Póki co, wszystkie auta z Toru Kielce miałam okazję przeglądać tylko w gazetkach o motoryzacji. Nie ukrywam, że wybieranie auta do drugiej jazdy sprawiło mi mnóstwo frajdy. Zastanawiałam się między Mustangiem a Ferrari, ale w końcu zwyciężyło żółte Ferrari 458 Italia. To taka klasyka gatunku. Jazda spełniła moje oczekiwania i była naprawdę ŚWIETNA. Te samochody mają w sobie magię, a jazda nimi w niczym nie przypomina zwykłej jazdy z ograniczeniem do 50 km/h. Jednak jak "setkę" uzyskuje się w kilka, dosłownie 3-4 sekundy, to czuć to w kościach. Przyspieszenie, szybkość... to emocje nie do opisania. Te auta mają takie osiągi, że nawet nie próbuję ich porównywać do codziennych, miejskich aut. Polecam w stu procentach, każdy miłośnik motoryzacji doceni takie przeżycie."

Komentarze (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy - skomentuj powyższy tekst.

Twój komentarz
OBSERWUJ NAS
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Korzystaj z promocji i nowości!