Jak Spędzić Weekend we Wrocławiu we Dwoje?

Data aktualizacji: 2019-07-10

Gosia Roszkowska-Kazała z II edycji ChcęToPrzeżyć wybrała się w podróż do Wrocławia... i to nie tylko po krasnale. Jak podobało się jej w mieście zakochanych? Gosia relacjonuje weekend we dwoje i zdradza nam malownicze miejsca we Wrocławiu. Przeczytajcie sami....

 

Jesień 2018 r. Krótki listopadowy urlop zbliża się dużymi krokami. W zanadrzu mamy  z mężem Pakiet Weekend High. Spośród około 30 propozycji spędzenia weekendu we dwoje możemy wybrać i coś relaksacyjnego, i coś romantycznego, i coś aktywnego… Nie mogąc podjąć decyzji, na który z tych elementów położyć nacisk, ostatecznie rezerwujemy weekend dla dwojga we Wrocławiu w Hotelu Tumskim z wyżywieniem.

Tak sobie kombinujemy, że… Noclegi w trzygwiazdkowym hotelu położonym tuż nad Odrą zapewnią nam relaks. Możliwość spędzenia czasu tylko we dwoje bez codziennego bagażu obowiązków pozwoli rozwinąć skrzydła romantyczności. Nasza niechęć do siedzenia w miejscu zaś i zamiłowanie do dłuuugich wędrówek sprawi, że ten wyjazd na pewno będzie bardzo aktywny. Wątpliwość budzi we mnie tylko jedno. Wyżywienie. Jako osoba wybredna i nieprzepadająca za eksperymentami kulinarnymi nigdy wcześniej nie decydowałam się na gotowe pakiety.

Dnia 16.11.2018 wysiadamy z mężem z pociągu na stacji Wrocław Główny. Zrezygnowaliśmy z podróży samochodem. Pociągiem, nie dość, że jest szybciej i wygodniej, to jeszcze – gdy bilety kupi się odpowiednio wcześnie – taniej.

JAK DOTRZEĆ DO HOTELU TUMSKIEGO

Do Hotelu Tumskiego docieramy pieszo. Oczywiście, moglibyśmy skorzystać z dogodnego połączenia tramwajowego, ale… po co? Lokalizacja Hotelu Tumskiego jest jego największym atutem. Wyspa Słodowa, na której się znajduje, to tylko 2 km od dworca i około kilometra do Rynku Głównego. W pobliżu znajduje się Hala Targowa, Ossolineum, budynek główny Uniwersytetu Wrocławskiego, Panorama Racławicka, Muzeum Narodowe i… jak dla mnie… najpiękniejsza i najbardziej magiczna część Wrocławia – Ostrów Tumski. Wystarczy tylko przejść na drugą stronę Mostu Młyńskiego, by znaleźć się w najstarszej, zabytkowej części Wrocławia. Zanurzając się w jej uliczki, można napotkać wiele interesujących budowli. Górują nad nimi dwie majestatyczne wieże „matki kościołów” Dolnego Śląska – gotyckiej Katedry pod wezwaniem Jana Chrzciciela.

Ostrów Tumski - widok z Bulwaru Xawerego Dunikowskiego

MOST ZAKOCHANYCH

Ostrów Tumski odwiedzany jest chętnie nie tylko przez turystów zainteresowanych historią i zabytkami, lecz również przez zakochanych. Między Ostrowem a Wyspą Piaskową rozciągnięty jest bowiem Most Tumski. Już od wielu lat zakochani wieszają na nim zamknięte na klucz kłódki, które mają zagwarantować trwałość ich miłości. My nie zawiesiliśmy swojej. Może to nieromantyczne, ale... Po prawie dwudziestu latach małżeństwa widok obciążonego tysiącami kłódek mostu przypomina nam, że klucz do długotrwałej miłości nie tkwi w żadnej kłódce.

Kłódki na Moście Tumskim - symbol zakochanych.

JAK ZWIEDZAĆ WROCŁAW

Wrocław można zwiedzać na wiele sposobów. Można spacerować, jak nas oczy i nogi poniosą, można zaopatrzyć się w mapy i przewodniki, które zaproponują konkretne trasy i obiekty do zwiedzenia, można zajrzeć do zakładki „wydarzenia” na stronie www.wroclaw.pl. To z niej (i to jest nasz strzał w dziesiątkę) dowiadujemy się o istnieniu stowarzyszenia Free Walkative Tour, oferującego za symboliczne „co łaska” wiele wycieczek pieszych z przewodnikami, którzy w sposób naprawdę ciekawy i nieszablonowy potrafią opowiadać o mieście, w którym mieszkają. Dlaczego Wrocław nazywany jest Miastem Spotkań? Jakie świątynie znajdziemy w Dzielnicy Czterech Wyznań? Co przedstawiają płaskorzeźby na Ratuszu? Skąd się wzięły we Wrocławiu krasnale?

MY JESTEŚMY KRASNOLUDKI...

No właśnie… wrocławskie krasnale… Już dawno straciły swój pierwotny (polityczny) charakter i stały się narzędziem marketingu i komercji, ale mimo to jestem ich absolutną fanką, a „krasnalobranie” jest jednym z moich ulubionych zajęć we Wrocławiu. Uczy, bawi, zmusza do ruchu, pozwala poczuć dziecięcą radość...

Państwo Krasnalscy dopiero wyszli z Urzędu Stanu Cywilnego, a już chcą coś przeżyć z Katalogiem Marzeń.

WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO HOTELU TUMSKIEGO

Jak już napisałam, największym atutem Hotelu Tumskiego jest jego lokalizacja i możliwość łatwego skorzystania z atrakcji, jakie oferuje Wrocław, ale… czasem trzeba wrócić do swojego hotelu. Chociażby po to, żeby się najeść i żeby się wyspać.

Hotel Tumski ma w ofercie różne pokoje. Pakiet Katalogu Marzeń obejmuje pokój typu Standard. Czysty, schludny, bardzo przestronny, urządzony minimalistycznie, ale z gustem. Najwięcej miejsca zajmuje w nim duże, bardzo wygodne łóżko. Tak naprawdę przy naszym aktywnym spędzaniu wyjazdu większych luksusów nam do szczęścia nie potrzeba.

SZEF KUCHNI POLECA

Wyżywienie, o które tak się bałam, też bardzo pozytywnie mnie zaskakuje. Śniadanie to typowy szwedzki stół. Coś na ciepło, coś na zimno, coś na słodko, coś na słono… Wybór potraw może nie jest wyszukany, ale najważniejsze, iż wszystko jest świeże i w takich ilościach, że każdy może naładować akumulatory na nowy dzień. Do tego możliwość – spokojnie i bez pośpiechu - wypicia z mężem wspólnej porannej kawy – bezcenna!

Za to obiad to już prawdziwa trzydaniowa (zupa, danie główne, deser) uczta. Hotel Tumski ma do wyboru dwie restauracje – Karczmę Młyńską, oferującą kuchnię staropolską, oraz Barkę Tumską, specjalizującą się w kuchni śródziemnomorskiej. Posiadacze pakietu nie korzystają jednak z ogólnodostępnej karty dań, lecz z menu ułożonego specjalnie dla nich przez szefa kuchni. Dla mnie brak wyboru nie jest, co prawda, powodem do radości; na szczęście szef kuchni okazuje się być wyrozumiały dla takich marud jak ja i dzięki jego modyfikacjom po każdym posiłku na moim stole zostają puste talerze. Smak zupy marchewkowej i dyniowej pamiętam do dziś.

Na obiady w obu restauracjach można się umawiać między godziną 12.00 a 21.00. Dla mnie tak duży przedział godzinowy jest istotny. Dzięki temu posiłek można zaplanować w ten sposób, że nie będzie trzeba naginać do niego innych planów.

Wrocław latem - pocztówka z wyjazdu Gosi

JAK TEN CZAS SZYBKO LECI

Trzy dni, dwa noclegi – czas spędzony w stolicy Dolnego Śląska mija szybko. Siedząc w pociągu powrotnym do Warszawy odczuwamy z mężem spory niedosyt. Chcielibyśmy pospacerować po Ogrodzie Botanicznym i Ogrodzie Japońskim, które w listopadzie są zamknięte. Chcielibyśmy odbyć jeden z rejsów po Odrze, które w listopadzie się nie odbywają. Chcielibyśmy odwiedzić największe polskie ZOO, które u schyłku jesieni nie tętni życiem tak jak wiosną czy latem. Chcielibyśmy wdrapać się na najwyższy okoliczny szczyt - należącą do Korony Gór Polski Ślężę. Chcielibyśmy wziąć udział w jakiejś fajnej wrocławskiej imprezie biegowej. Chcielibyśmy… No dobra, ja bym chciała… Chciałabym złapać jeszcze więcej wrocławskich krasnali.

Po powrocie do domu, do naszego prywatnego katalogu marzeń wpisujemy hasło: „Wrocław wiosną lub latem”, a siedem miesięcy później…

Dnia 13.06.2019 wysiadamy z mężem z pociągu na stacji Wrocław Główny. W walizce oprócz ubrań mamy voucher na romantyczny weekend dla dwojga w Hotelu Tumskim z trzema noclegami i rejsem po Odrze. Jak było? Gorąco, bajecznie, kolorowo i na medal. Ale to już zupełnie inna historia.

Małgorzata Roszkowska-Kazała

Data publikacji: 2019-07-07

OBSERWUJ NAS
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Korzystaj z promocji i nowości!
Marzyciele! Aby spełnianie marzeń uczynić jeszcze prostszym, używamy plików cookies w celach statystycznych i marketingowych :) Więcej w Polityce Prywatności.