o prezentach

Teraz z okazji Dream Weekend rabaty do 25% w zakładce PROMOCJE i podwójne punkty w Klubie Marzycieli. Sprawdź szczegóły.

Boże narodzenie w PRL-u. Wspominamy, jak wyglądały wtedy święta.

Ocena artykułu: 5/5(4 opinie)
Data aktualizacji: 2021-11-25

Kiedyś to było…, ale w zasadzie co? Święta oprócz roztaczania rodzinnej atmosfery miłości i ciepła mają w sobie nostalgiczne ziarno wspominania. Kiedy cały karp znika już z talerza, a ostatni kawałek serniczka zerka na Ciebie nieśmiało, gdzieś między drugą herbatą a seansem „Kevina samego w domu” odpalają się rodzinne historie. Zatem, jak wyglądały Święta Bożego Narodzenia w czasach PRL-u? Spróbujmy przywołać obraz sprzed lat.

Jak wyglądały święta w PRL-u?

Jak wyglądało Boże Narodzenie w czasach PRL-u? Jeszcze w końcu nie tak dawno temu, wigilijne stoły, prezenty czy dekoracje wyglądały nieco inaczej niż obecnie. Stoły nie uginały się od mandarynek i mnóstwa wymyślnych potraw, pod choinką próżno szukać było jakiegokolwiek sprzętu elektronicznego, ba! Samo drzewko przybrane było w ozdoby, które swoim wyglądem nie przypominały tych używanych współcześnie. Cofnijmy się zatem gdzieś do lat 70 ubiegłego wieku i spróbujmy odtworzyć ten czar PRL-u.

Jest listopad, na dworze zimno i szaro, ale to nie problem dla dzielnie stojących w kolejce obywateli. Kolejki zawsze były długie, jednak te w listopadzie (o grudniu nie wspominając) mogły popisać się wyjątkowo licznymi zakrętasami. Nic dziwnego ci, którzy chcieli skompletować wigilijną kolację, musieli pomyśleć o tym już spory kawał czasu wcześniej. Dlatego wszystko, co wpadło w ręce i nadawało się do ponad miesięcznego przetrzymania w przydomowej spiżarni, padało łupem dzielnych gospodyń. (Może właśnie stąd wzięło się to sławne „zostaw to na święta”?) Jednak nie tylko opiekunki domowego ogniska stawały w długiej, niekiedy wielogodzinnej kolejce za tym co właśnie „rzucili” na ladę. Bywało tak, że całe rodziny angażowały się w to przedświąteczne stanie. W końcu w delikatesach za rogiem właśnie dali karpia, w centrum ktoś słyszał o pomarańczach, a w Peweksie można dostać słodycze. Dlatego cała rodzina jeździła po różnych lokalizacjach, by po staniu w ogromnej kolejce wymienić swoje kartki i pieniądze na potrzebny towar.

A co w PRL-u jadło się i dostawało na święta? Takie rzezy jak pomarańcze, kawa czy cukierki to były towary luksusowe. Zatem nawet miejsce w długiej kolejce nie zapewniało na sto procent zakupu tych produktów. Tak samo było z karpiem, masłem czy innymi rzeczami tego typu. Złotem wtedy okazywał się znajomy czy zaprzyjaźniony sklepikarz, który znalazł jakieś skarby tak zwane „spod lady”. Jednak nie każdy mógł doświadczyć takiego przywileju. Dlatego świąteczna kolacja w PRL-u często składała się po prostu z tego, co udało się kupić.

No dobrze, a co z prezentami? Pod PRL-owską choinką próżno było szukać nowego PlayStation czy telefonu komórkowego. Pod świątecznym drzewkiem rządziły sławne perfumy Pani Walewskiej, kolońska woda brzozowa, piżamy, a także spodnie jeansy wprost z Peweksu kupowane za „nielegalne” dolary. A dla mniejszych domowniczek często pod choinką lądowały lalki. Szczególnie popularne były te imitujące niemowlęta. Czy te prezenty cieszyły? Jeszcze jak, może nawet bardziej niż te współczesne nam? W końcu, gdy czegoś nie można dostać na co dzień, doceniamy to nieco bardziej.

Gwiazdor czy Mikołaj? Jak wyglądał strój Mikołaja w PRL-u

Podczas wigilijnego wieczoru w PRL-u nie może zabraknąć gwiazdy na (meblo)ściance. Gwiazdor i Mikołaj, to jedna i ta sama osoba, jednak w różnych rejonach różnie mówią na tego siwego jegomościa. Nieważne pod jaką nazwą, ważne, że się pojawiał. A pojawiał się w prawie każdym domu. Wręczenie prezentów przez Mikołaja to była piękna tradycja i z pewnością jedna z największych atrakcji dla dzieci tego wieczoru. Kto się w niego wcielał? Tata, wujek czy sąsiad z dołu, zawsze znalazł się ktoś, kto chciał sprawić uśmiech na dziecięcej buzi.Jak wyglądał strój Mikołaja? Często gumowa maska lub broda z waty i czerwony golf wystarczały, by radości nie było końca

Choinka w PRL-u

Jak wyglądało świąteczne drzewko w PRL-u? Plastikowe ozdoby nie były kiedyś tak popularne, jak obecnie. Na próżno było szukać w sklepach gotowych zestawów do dekoracji. A skoro tak, to trzeba było sobie jakoś radzić. Drzewko w końcu być musi. Dlatego na gałęziach PRL-owskiej choinki często znajdowały się: cukierki, papierowe aniołki, czy własnoręcznie zrobione łańcuchy. Jasne, bombki choinkowe również istniały. Były zazwyczaj szklane i kruche. A jak wyglądały? W pudełkach ze świątecznymi ozdobami mieniły się czerwone muchomorki, mikołaje, królowie, czy okrągłe bombki z charakterystycznym wgłębieniem, które jak kalejdoskop załamywało światło. Choinki zatem wyglądały bardzo różnie i raczej nie miału sensu szukanie w nich jednolitości kolorów. Jednak dumnie wypinały swoją pierś, na tle świątecznej (meblo)ścianki.

Boże Narodzenie kiedyś a dziś

Od czasów PRL-u zmieniło się wiele. Sklepowe półki piętrzą się od różności i nie potrzeba nam kartek na ich kupno. Meblościanki ustąpiły miejsca regałom z Ikei, światełka – halogenom. Pod choinką piętrzą się prezenty na miarę 21 wieku, a na niej wisi piękny komplet bombek kupionych w markecie. Na stołach jest tyle, że znów będziemy dojadać potrawy przez kolejne trzy dni. Jednak nie zmieniło się jedno, to, że gdy siadamy wszyscy wspólnie do stołu, malują nam się uśmiechy na twarzach. Bo mimo wielu różnic i często sporów, rodzina jest jedna. Dlatego snują się te opowieści i roztacza się ciepło. Tego (i jeszcze wiele więcej) właśnie życzymy Wam kochani czytelnicy w te Święta. Aby zawsze wokół Was rozwijała się ta ciepła atmosfera miłości.

Czar PRL-u

Dla fanów PRL-u mamy kilka niespodzianek, które mogą stać się ciekawym prezentem pod choinkę. Sprawdź nasz czar PRL-u i wróć się do jeszcze wcale nie tak dawnej historii. A co na Ciebie czeka?

  1. Wstęp do Muzeum Życia w PRL
  2. Powrót do przeszłości — Warszawa z czasów PRL-u
  3. Przejażdżka po Warszawie Fiatem 125p
  4. Spersonalizowane życzenia od Czesława Mozila - Czar PRL-u

Wpadnijcie na naszą stronę z prezentami z pewnością znajdziecie wymarzony upominek świąteczny!

Ocena artykułu: 5/5(4 opinie)
A jak ty oceniasz ten artykuł?
zatwierdź
Jeżeli tekst Cię zaciekawił, podziel się nim z innymi!
Przewodnik ds. Marzeń
Uwielbiam snuć się po mieście, gubię się w nim z aparatem w ręku, szukając nowych ciekawych miejsc. Kiedy już się odnajduję, to najczęściej w fotelu, czytając a najlepiej pisząc z kubkiem malinowej herbaty obok. Staram się patrzeć na świat z każdej jego perspektywy, ale zawsze z uśmiechem na ustach.

Data publikacji: 2021-11-22

OBSERWUJ NAS
ZAPISZ SIĘ DO NEWSLETTERA
Korzystaj z promocji i nowości!
Marzyciele! Aby spełnianie marzeń uczynić jeszcze prostszym, używamy plików cookies w celach statystycznych i marketingowych :) Więcej w Polityce Prywatności.