Z życia Katalogu Marzeń

23 listopada 2017

Jazda gokartem, czyli F1 w formie kieszonkowej

jazda gokartem

Kolejna atrakcja wyjazdu integracyjnego w Trójmieście przyniosła równie wiele emocji co poprzednie. Po jeździe na bezdrożach, przygodzie w parku linowym i degustacji whisky przyszedł czas na adrenalinę rodem z toru F1 - jazdę gokartem. Zapraszamy na krótką relację – na pewno będzie pomocna przy wyborze jazdy gokartem na prezent!

Szybkie i wściekłe, czyli dziewczyny na torze kartingowym

Gokart to niewielki pojazd przypominający mały bolid wyścigowy. Na nas czekały gokarty z silnikiem Hondy, która wciąż pozostaje kultową marką na rynku motoryzacyjnym - to już wróżyło dobrą jazdę. Dostałyśmy specjalny kask i kominiarkę. Następnie miałyśmy podzielić się na kilkuosobowe teamy i zająć wybrane przez nas pozycje w gokartach.

Naszym zadaniem było przejechanie toru w jak najszybszym tempie, a przynajmniej… szybciej niż reszta zespołu. Usiadłyśmy wygodnie w pojeździe, dostosowałyśmy fotel tak, abyśmy czuły się komfortowo, a instruktor poinstruował nas, jak korzystać z gokarta. Nie jest to skomplikowane – gaz, hamulec, kierownica. W jeździe gokartem chodzi bardziej o precyzję wchodzenia w zakręt niż o samo operowanie pedałami. No i wystartowałyśmy!

Emocje na torze

3 ,2, 1… i zaczynamy szaleństwo! Pierwsze chwile na torze - zwłaszcza, kiedy jest się na nim pierwszy raz - są naprawdę ekscytujące. Trasa nie jest jeszcze znana, nie wiadomo, jak ostre są zakręty i jak szybko jedzie gokart. Pierwsze okrążenie pojechałyśmy więc w pełnym skupieniu testując możliwości nasze własne i naszych pojazdów. Koncentracja się przydała, bo już po 2-3 okrążeniach przecinałyśmy tor z zawrotną prędkością! Pewność siebie za kierownicą gokarta sprawiała, że mogłyśmy wykorzystać ich możliwości w pełni. Dopiero wtedy zaczęły się prawdziwe wyścigi i szybkość, która dosłownie wbijała w fotel!

Pisk opon, warkot silnika i wierna publiczność, która zagrzewała do walki – to jest to! Mogłyśmy się poczuć jak na Formule 1 – co prawda w wersji kieszonkowej, ale jednak! Bardziej odważne z nas próbowały szalonych driftów na zakrętach, a nawet pełnego obrotu wokół własnej osi (kiedy sytuacja nieco wymknęła się spod kontroli ;-) I to uczucie satysfakcji, kiedy wyprzedzasz swojego rywala – bezcenne!

jazda gokartem

Jaka jest jazda gokartem?

Emocjonująca, to na pewno! Jedziesz bardzo szybko, kurczowo trzymasz kierownicę, balansujesz ciałem, musisz mieć oczy dookoła głowy, a osoba przed Tobą motywuje Cię do dociśnięcia gazu jeszcze mocniej. To świetna zabawa i porządna dawka adrenaliny dla każdego – tak, dla dziewczyn również.

Po zejściu z toru uśmiech pojawia się sam! Nasz wyścig był, oczywiście, profesjonalnie przygotowany – kilka minut po zejściu z toru otrzymałyśmy kartkę z wynikami rywalizacji. Czas każdego z gokartów był precyzyjnie odmierzony, a te z nas, które numer swojego pojazdu znalazły na samej górze listy dosłownie pękały z dumy!

Co jest najlepsze w jeździe gokartem?

To, że każdy może kontrolować swoją zabawę na swój sposób. Chcesz być pierwszy na mecie i osiągać zawrotne prędkości? Proszę bardzo! Wolisz jechać spokojniej i po prostu rozkoszować się precyzyjnym wchodzeniem w zakręt? Nie ma sprawy. To Ty w pełni kontrolujesz, kiedy przyspieszasz, a kiedy chcesz zwolnić. Jazda gokartem dostarcza wielu pozytywnych wrażeń, a przy tym jest bardzo bezpieczna. Nad torem wiszą lampki awaryjne – kiedy coś się stanie, lampki zapalą się, a instruktorzy są gotowi, aby pomóc. Wszystko jest pod kontrolą. I za to lubimy gokarty – można zaszaleć i totalnie zapomnieć o codzienności! 

dodaj komentarz
x
  • Uzupełnij formularz

  • *pola wymagane

KOMENTARZE (0)

Brak komentarzy, bądź pierwszy - skomentuj powyższy tekst.

PŁATNOŚCI OBSŁUGUJĄ

Payu.pl

PRZESYŁKI DOSTARCZAJĄ

Poczta Polska DHL InPost